Zacznij od problemu, nie od frameworka
Zapytaj: co nas dziś boli? Długi czas dostarczania? Zła jakość? Brak feedbacku? Dobierz praktykę do problemu, nie odwrotnie.
Dlaczego ta strona powstała
Kilkanaście lat temu Agile był rewolucją — odwrotem od skostniałego, biurokratycznego Waterfalla. Dziś w wielu firmach kojarzy się z tym samym, przed czym miał chronić: niekończącymi się stand-upami, ceremoniami bez sensu i raportowaniem dla raportowania. Ta strona jest przypomnieniem, czym Agile był w założeniu.
Waterfall był kojarzony z podejściem, w którym najpierw przez miesiące pisze się specyfikację, potem przez miesiące się ją realizuje, a na końcu okazuje się, że klient potrzebował czegoś innego. Dużo dokumentów, dużo podpisów, mało rozmowy.
Agile był odpowiedzią praktyków: mniej procesu, więcej rozmowy; mniej planów na rok, więcej działającego produktu co kilka tygodni. Działało — i właśnie dlatego zaczęto go masowo kopiować.
Problem w tym, że kopiowano formę, a nie treść. Spotkania, tablice, role i certyfikaty da się wdrożyć dekretem. Zaufania, autonomii i ciekawości — nie. Z czasem forma zjadła treść. Agile w wielu organizacjach stał się nowym Waterfallem: z innym słownictwem, ale z tą samą kontrolą, tymi samymi raportami i tym samym brakiem kontaktu z klientem.
Nie zawiódł Agile. Zawiodło jego niezrozumienie — i przemysł, który na tym niezrozumieniu zarabiał.
Ta strona wyrosła z mojego artykułu „Make Agile Great Again” z grudnia 2024 roku — o tym, jak rewolucyjna idea stała się tym, z czym walczyła.
Dziś wielu ludzi odwraca się od Agile, bo kojarzy go z tym, co mu zrobiono. Rozumiem to. Ale wylewanie dziecka z kąpielą oznacza powrót do problemów, które Agile kiedyś rozwiązał. Dlatego powstała ta strona: żeby oddzielić wartości od rytuałów.
Oś czasu
Siedemnaście osób, które piszą kod i prowadzą zespoły, mówi „dość” ciężkim procesom. Manifest mieści się na jednej stronie.
Scrum i Agile wchodzą do mainstreamu. Sukcesy małych zespołów przyciągają uwagę zarządów. Pojawiają się szkolenia, konferencje, certyfikaty.
Dwudniowe kursy dają tytuły „mastera”. Agile staje się produktem do sprzedania — z licencjami, konsultantami i „transformacjami” liczonymi w miesiącach.
Duże organizacje chcą Agile „na skalę przedsiębiorstwa”. Frameworki skalowania dokładają warstwy ról, artefaktów i spotkań. Dla wielu zespołów to powrót kontroli z góry pod nową nazwą.
Dave Thomas, jeden z sygnatariuszy, pisze, że słowo „agile” zostało zawłaszczone przez marketing. Proponuje mówić o „agility” — o umiejętności, nie o produkcie.
Ron Jeffries opisuje „Dark Scrum”: Scrum używany jako narzędzie presji. Codzienne rozliczanie ludzi, commitmenty wymuszane przez managerów, brak zaufania.
Martin Fowler mówi o „Agile Industrial Complex” — o tym, że proces znów narzucany jest zespołom z zewnątrz. Jeffries publikuje tekst „Developers Should Abandon Agile”.
Firmy tną role Scrum Masterów i agile coachów. W korporacjach „agile” kojarzy się z biurokracją, spotkaniami i Jirą. Wahadło wraca — często w stronę kontroli i planów rocznych.
Porównanie
Kliknij kartę, żeby zobaczyć, jak każda wartość została odwrócona.
Autodiagnoza
Zaznacz to, co widzisz w swoim zespole lub organizacji. Bądź szczery — nikt nie patrzy, wyniki zostają w Twojej przeglądarce.
Twój wynik
Wynik pojawi się, gdy coś zaznaczysz.
Jak wrócić do źródeł
Zapytaj: co nas dziś boli? Długi czas dostarczania? Zła jakość? Brak feedbacku? Dobierz praktykę do problemu, nie odwrotnie.
Czas od pomysłu do produkcji, częstotliwość wdrożeń, satysfakcja użytkowników. Nie liczba story pointów ani spotkań.
Każde wydarzenie musi zmieniać jakąś decyzję. Jeśli nic nie zmienia — skróć je, zmień albo usuń. Pozwól zespołowi zdecydować.
Automatyczne testy, CI/CD, refaktoryzacja. Bez tego krótkie iteracje są niemożliwe, a „agile” zostaje tylko w kalendarzu.
Zespół decyduje jak, Product Owner decyduje co i w jakiej kolejności. Manager tworzy warunki, nie mikro-zarządza.
Jedna strona: cztery wartości i dwanaście zasad. Większość dzisiejszych sporów o Agile rozwiązuje się, gdy wrócimy do tego tekstu.
Na blogu piszę o tym, co widziałem w zespołach i organizacjach — o tym, co działa, co nie działa i dlaczego.